Najnowsza inspiracja do wyzwania na blogu C.R.A.F.T. Challenge w tematyce Bożego Narodzenia.
Zdecydowałam się na kartkę typu shaker.
Wykorzystałam grafikę sponsora
Najnowsza inspiracja do wyzwania na blogu C.R.A.F.T. Challenge w tematyce Bożego Narodzenia.
Zdecydowałam się na kartkę typu shaker.
Wykorzystałam grafikę sponsora
Witam serdecznie w czwartkowy poranek z C.R.A.F.T. Challenge. Dzisiaj rozpoczynamy dwa tygodnie w klimacie Shabby Chic.
Poniżej moja propozycja:
Poniższa kartka jest jedną z kolekcji prac wykonanych na warsztatach online u Agi Cebuli. Czekoladownik zaś jest skromnym dopełnieniem wyrazu wdzięczności dla mojej dobrej koleżanki.
Co sądzicie o takim komplecie?
Dzisiaj mamy już czwartek. Tradycyjnie zapraszam na wyzwanie na blogu CRAFT Challenge. Warto dla wspólnej zabawy, a i nagrody są przednie.
Na moim biurku powstała torebka z grafiką sponsora All Dressed Up:
Grafikę kolorowałam markerami alkoholowymi, tło - Distressami Oxide. Serca tworzą odciski palców.
Jeszcze tylko trochę gazy, materiału i beeamaty dla nadania dystansu.
Całość jest przykładem recyklingowego podejścia do tematu - drugie życie torebki, serwetki i ścinków beermaty.
Za oknem upał, zatem zapraszam do małej ochłody. Najnowsze wyzwanie na CRAFT Challenge to Boże Narodzenie.
Dla zrównania temperatury zachęcam do obejrzenia galerii zdjęć naszego dt.
Oto i moja inspiracja z grafiką sponsora...
DIGI STEMPEL Joy Tannenbaums Wintery Friend od Colour of Love
U mnie tradycyjnie nietradycyjne kolory bożonarodzeniowe :) Widać jestem niewolnikiem niebieskiego koloru...
Wykorzystałam papiery scrapowe, gotowy napis, dystanse, tasiemkę pomponikową. Grafikę kolorowałam Promarkerami i Copicami, tło - Distressami. Całość dopełnia parę maźnięć białym żelopisem i perełki w płynie.
Zapraszam raz jeszcze na CRAFT Challenge. Mamy super sponsora, z bogatym zasobem grafiki :)
Pozdrawiam serdecznie życząc kreatywnego tygodnia. - Monika
Po trzech latach udało mi się wyruszyć z rodzinką dalej niż po mieście czy do rodziców. Była to nie byle gratka, gdyż rzecz dotyczyła Zlotu craftowego we Wrocławiu 🥰Trzydniowego!
Szczerze powiedziawszy nie doceniałam męża... Stanął na wysokości zadania i był bardziej zwarty i gotowy niż ja. Pierwszy raz nie przygotowałam się wystarczająco... Nie zaklepałam miejsca na Make and Take... I poza własnym identyfikatorem i zadbaniu, by i domownicy mieli swoje - postawiłam na spontan. ATC wymiankowe nie do końca gotowe... - Miało być 10, poprzestałam na pięciu...
Całość przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Bawiłam się przednio. Świetne miejsce, wspaniali ludzie i cudowna atmosfera. Pierwszy raz od lat nie ważne były kilometry, kilogramy i jeszcze inne dystanse... Bo z dystansów najlepsza jest tektura, beermaty i pianka :)
Po wyjeździe zostały miłe wspomnienia, garść mądrości, sporo wiedzy i entuzjazmu...
A oto kilka zdjęć by przybliżyć klimat...
![]() |
| Zapożyczone z sieci |
Witam dzisiaj bardzo leniwie, choć aktywności fizycznej u mnie nie mało od świtu.
Uff...jak gorąco.
Udało mi się na moment odejść od śpiącej córy, zatem podzielę się moimi wariacjami z akwarelą i tuszami... A wszystko w ramach lipcowej zabawy u Ani.
Cały dzień upłynął aktywnie, dlatego dopiero teraz docieram ze zdjęciami kartki na wyzwanie u Uli...
kulskowo : Przepis na...co mi w duszy gra... LUTY
Jeden wiatr - w polu wiał,
drugi wiatr - w sadzie grał:
Cichuteńko, leciuteńko,
liście pieścił i szeleścił,
mdlał...
Jeden wiatr – pędziwiatr!
Fiknął kozła, plackiem spadł,
skoczył, zawiał, zaszybował,
świdrem w górę zakołował
i przewrócił się, i wpadł
na szumiący senny sad,
gdzie cichutko i leciutko
liście pieścił i szeleścił
drugi wiatr...
Sfrunął śniegiem z wiśni kwiat,
parsknął śmiechem cały sad,
wziął wiatr brata za kamrata,
teraz z nim po polu lata,
gonią obaj chmury, ptaki,
mkną, wplątują się w wiatraki,
głupkowate mylą śmigi,
w prawo, w lewo, świst, podrygi,
dmą płucami ile sił,
łobuzują, pal je licho!...
A w sadzie cicho, cicho...
Szósta rano. Jakimś cudem Córa śpi. Nie dała pospać między 4.20 a 5.40...
Cała zadowolona, że mam gotową pracę inspiracyjną położyłam się spać, by wstać wcześnie i opublikować co trzeba tu i tam. Nocne przemyślenia podczas karmienia były na tyle owocne, że postanowiłam nieco zmienić projekt...
Rozmowa poranna z Małżonkiem:
- Przed 8.00, jak Terenia wstanie muszę poszukać innych biedronek... Bo te są od firmy X, a mam promować inną firmę.
- A co z tego masz?
- Obecność w grupie...a z promocji firmy X nic.
- Ty to masz problemy.
Kilka minut później:
- Ty też chcesz jajecznicę?
- Tak.
- Zjesz jajecznicę ze mną??
- Tak.
- Z kiełbasą??
- Możesz mi przesunąć tak, żebym miała niewiele kiełbasy.
...3 minuty później...
- Ale może zjesz na obiad....
- Nie, chcę teraz! ( @UYT2732578yrubjfFITE^&Rc grrrrrrrrrrrrr!!!!!)
- Może chcesz teraz coś innego... na przykład sałatkę...
- Sałatka jest zimna.
- ok.
- Po co mnie pytasz jak nie chcesz mi robić?
- Myślałem, że odmówisz.
Miłego dnia!
![]() |
| Fot. okno wystawowe w pobliskiej kwiaciarni :) |